Martwy miód i oszukani klienci. Czy to koniec uczciwego miodu? 

Scroll down for the English version →

Na półkach sklepowych ponad połowa słoików z napisem „miód” nie ma z nim nic wspólnego. To chemiczna imitacja natury, syrop cukrowy z odrobiną pyłku i enzymów, dodanych tylko po to, by oszukać testy. To jest martwy mód. Martwy miód, który ani pszczoły, ani ula nie widział.

Tymczasem prawdziwy, żywy miód znika, a wraz z nim znika część naszej kultury, uczciwości i relacji z naturą. Prawdziwy miód przestaje się opłacać, a pszczelarze, którzy wciąż wierzą w naturę, stają się reliktami innej epoki.

Napisałem ten tekst, bo nie chcę być świadkiem końca, tylko jego przeciwnikiem.

I jeszcze wierzę, że uda mi się coś z tego świata uratować.

Zapraszam Cię do przeczytania całego (i trochę bolesnego dla wielu) artykułu.

Jak zacząć, kiedy pisze się ze świadomością pewnego i chyba nieuniknionego końca. Po co w ogóle zaczynać?

Czuję, że zbliżają się fundamentalne zmiany i przychodzi nieuchronny czas sztuczności. I czuję, że być może jestem ostatnim pokoleniem prawdziwych polskich pszczelarzy. Takich, którym miód produkują pszczoły i natura, a nie fabryki.

Fot: archiwum własne / plaster z miodem bezpośrednio po wyjęciu z ula.

Fot: archiwum własne / plaster z miodem bezpośrednio po wyjęciu z ula.

Dożyłem czasów, w których część branży pszczelarskiej uważa tego, który sprzedaje miód wyprodukowany uczciwie przez pszczoły, za idiotę…

Bo w Polsce, przestało się opłacać produkować prawdziwy miód. Dużo łatwiej jest produkować coś co nazywam martwym miodem. Dlaczego łatwiej? Bo taniej i prościej! Ponieważ składniki martwego miodu są dziesięciokrotnie tańsze od prawdziwego miodu, a na dodatek nie wymagają posiadania ani pszczół, ani uli, ani pasieki.

Fot: archiwum własne / pokrywki słoików z martwym miodem, zdjęcie wykonane w sklepie.
Fot: archiwum własne / pokrywki słoików z martwym miodem, zdjęcie wykonane w sklepie.

A czym jest martwy miód?

Martwy miód to chemiczna imitacja natury. To mieszanka syropów cukrowych, barwników i aromatów, do której dodaje się śladowe ilości enzymów i pyłku pszczelego tylko po to, by oszukać badania i udawać, że ma coś wspólnego z prawdziwym miodem. Nie ma w nim życia, nie ma naturalnych enzymów pszczelich, mikroelementów, witamin, polifenoli, propolisu ani pyłku w swojej biologicznie aktywnej formie. To produkt pozbawiony wartości, martwy cukrowy roztwór, który tylko udaje naturę. To swojego rodzaju miodowe zombie – walking dead honey.

Zaskakujące? Mogę spróbować Cię bardziej (gorzej) zaskoczyć.

Dożyłem czasów, w których nieuczciwa (zaskakująco duża) część branży pszczelarskiej uważa tego, który nieświadomie kupuje martwy miód w sklepie, na bazarze (tak, tam również!) czy w Internecie za pożytecznego idiotę, który daje im bardzo dobrze zarobić.

Ładny słoik, ładna etykieta, a w środku martwy miód.

Tylko tyle i aż tyle. Chyba raczej aż tyle, bo skala fałszerstwa i sprzedaży martwego miodu jest ogromna! Szacuje się, że ze wszystkich dostępnych na polskim rynku miodów, martwy, fałszywy miód stanowi aż 60%.

Fot: archiwum własne / cena za 1kg martwego miodu, zdjęcie wykonane w sklepie.
Fot: archiwum własne / cena za 1kg martwego miodu, zdjęcie wykonane w sklepie.

I ktoś to kupuje. Może dlatego, że nie obchodzi go co jest w słoiku?

Czy warto w takim razie iść pod prąd? Warto sprzedawać miód, który wyprodukowały pszczoły, a nie fabryka w Chinach?

Jestem uparty i uważam że warto, tylko chyba już nie na polski rynek.

A kto go w takim razie będzie kupował?

W Polsce i klientów coraz mniej i dobrych pieniędzy coraz mniej, ale Ci dla których ważna jest jakość i prawdziwość, uważnie sprawdzają to, co kupują. Sprawdzają i dobrze płacą za autentyczną wysoką jakość. Nie muszę sprzedawać miodu w Polsce ani w Europie. Są za to klienci z Azji i Bliskiego Wschodu.

Moje pszczoły są zaprogramowane na uczciwą i ciężką pracę. Ponad 1100 moich pszczelich rodzin niczego nie udaje. Codziennie w uczciwej koegzystencji z naturą produkują miód.

Prawdziwy miód.

Fot: archiwum własne / kawałki plastra z miodem w czasie sesji zdjęciowej / tak wygląda prawdziwy miód.
Fot: archiwum własne / kawałki plastra z miodem w czasie sesji zdjęciowej / tak wygląda prawdziwy miód.

 

I tak sobie teraz myślę, że może to jednak wcale nie jest koniec? Może to tylko kolejny, konieczny etap? Trudny, ale potrzebny, żeby oddzielić prawdę od iluzji.

Więc postanowiłem, że będę robił swoje.

Będę współpracował z moimi pszczołami, z naturą, z ludźmi, którzy jeszcze wierzą, że uczciwość ma wartość. Niech mój miód jedzie dalej, choćby na drugi koniec świata. Ważne, że będzie prawdziwy. Niech przejedzie tysiące kilometrów, jeśli ma trafić do tych, którzy naprawdę go docenią.

Pierwsze jaskółki już są.

Dwie propozycje od władz Ugandy i Zimbabwe pokazują, że nie wszyscy myślą kategoriami „byle taniej, byle szybciej”. Są jeszcze politycy, są jeszcze ludzie, którzy chcą, żeby pomóc im produkować prawdziwy miód. Są ludzie, którzy czują różnicę między miodem, a jego podłą imitacją. Są ludzie którzy rozumieją korelację pomiędzy pszczołami, a ilością zebranych plonów z pola. Tak, tak, pszczoły potrafią zwiększyć plonowanie. Pszczoły potrafią zrobić dla rolnictwa więcej niż niejeden nawóz. Ich praca zwiększa plony, poprawia jakość owoców i podnosi wartość odżywczą tego, co trafia na nasze stoły.

Fot: archiwum własne / Zimbabwe, 30 października 2025 / zdjęcie wykonane w czasie szkolenia nowych pracowników pasieki / czasem trzeba coś pokazać osobiście / już wkrótce ta przestarzała pasieka będzie wyglądała zupełnie inaczej.
Fot: archiwum własne / Zimbabwe, 30 października 2025 / zdjęcie wykonane w czasie szkolenia nowych pracowników pasieki / czasem trzeba coś pokazać osobiście / już wkrótce ta przestarzała pasieka będzie wyglądała zupełnie inaczej.

I to daje nadzieję i podtrzymuje mój optymizm.

Ktoś, jak widać, chce korzystać z mojej wiedzy, doświadczenia, 40-letniej praktyki. I z prawdziwej pasji. Prawdziwej, bo tej pasji nie da się podrobić. Tak jak nie da się zastąpić pracy pszczół.

A może kiedyś i Unia Europejska obudzi się z letargu i zamiast produkowaniem masy głupich wytycznych zajmie się tym, co ludziom rzeczywiście jest potrzebne i co dla ludzi jest dobre i ważne?

Może w Polsce ktoś wreszcie zrozumie, że prawdziwy miód to nie tylko produkt spożywczy, ale część kultury i bezpieczeństwa żywnościowego (o tym bezpieczeństwie żywnościowym napiszę osobny artykuł). Może jeszcze zatroszczą się w mądry sposób i o tych, którzy sprzedają prawdziwy miód i o tych, którzy chcą kupić prawdę w słoiku.

Ja wciąż mam nadzieję. I nie, to nie jest naiwność. To wiedza, doświadczenie, dojrzałość, wynikającą z doświadczenia i uporu oraz chęć wyjścia poza ramy, chęć wyskoczenia z tych kolein niemocy.

Fot: archiwum własne / matka pszczela z własnej hodowli
Fot: archiwum własne / matka pszczela z własnej hodowli

 

Bo dopóki w ulu coś brzęczy, dopóki pszczoły wracają z  pyłkiem i nektarem, dopóty jest sens.

I może tym razem to jeszcze nie koniec uczciwego miodu?

PS

Niniejsza treść jest prawdziwa i powstała bez udziału sztucznej inteligencji. Wszystkie zdjęcia również są prawdziwe i również powstały bez udziału sztucznej inteligencji.

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

Dead Honey and Deceived Consumers. Is This the End of Honest Beekeeping?

On supermarket shelves, more than half of the jars labeled “honey” have nothing to do with real honey. They’re a chemical imitation of nature, sugar syrup with traces of pollen and enzymes added only to trick the tests. This is dead honey. Honey that has never seen a bee or a hive.

Meanwhile, real, living honey is disappearing, and with it, a part of our culture, our honesty, and our bond with nature. Real honey is no longer profitable, and beekeepers who still believe in nature are becoming relics of another era.

I wrote this piece because I don’t want to be a witness to the end. I want to be its opponent.

And I still believe there’s something worth saving.

I invite you to read the full article, one that may be a little uncomfortable for some but necessary for all of us.

How do you begin to write when you’re aware of an inevitable end? Why even begin at all?

I can feel that fundamental changes are coming, that the era of artificiality is inevitable. And I feel that I might belong to the last generation of true Polish beekeepers, the kind whose honey is made by bees and nature, not factories.

Photo: private archive / queen bee from my own breeding.
Photo: private archive / a honeycomb frame just taken out of the hive.

I’ve lived to see a time when part of the beekeeping industry sees those who sell honest, bee-made honey as fools.

Because in Poland, it no longer pays to make real honey. It’s much easier to produce what I call dead honey. Why easier? Because it’s cheaper and simpler. The ingredients of dead honey are ten times cheaper than those of real honey, and you don’t need bees, hives, or an apiary to make it.

Photo: private archive / lids of jars with dead honey, taken in a store.
Photo: private archive / lids of jars with dead honey, taken in a store.

So what is dead honey?

Dead honey is a chemical imitation of nature, a mix of sugar syrups, colorants, and flavorings, with tiny amounts of enzymes and pollen added just to fool laboratory tests and pretend it has something in common with real honey. It contains no life. No natural bee enzymes, no trace minerals, vitamins, polyphenols, propolis, or biologically active pollen. It’s a product without value, a dead sugary solution pretending to be nature. A sort of honey zombie. Walking dead honey.

Surprised? I can make it worse.

I’ve lived to see times when a large part of the beekeeping business considers those who unknowingly buy dead hone, in shops, markets (yes, there too!), or online – as useful idiots who keep their profits flowing.

A nice jar, a nice label… and inside, dead honey.

That’s it. Or maybe that’s already too much. Because the scale of this fraud is staggering. It’s estimated that around 60% of all honey sold on the Polish market, and similarly on the German, French and British markets, is fake, dead honey.

Photo: private archive / price per kilogram of dead honey, taken in a store (price in Polish złoty, approximately €3.50 or $3.70 per kg).
Photo: private archive / price per kilogram of dead honey, taken in a store (price in Polish zloty, approximately $3.70 per kg)

And people buy it. Maybe because they don’t care what’s inside the jar?

So is it even worth going against the current? Is it worth selling honey made by bees, not by a factory in China?

I’m stubborn, and I believe it is. But perhaps no longer for the Polish market.

So who will buy it, then?

In Poland, there are fewer and fewer customers and even fewer who can afford real quality. But those who care about authenticity still check what they buy. They check carefully and they pay well for genuine, high-quality honey. I don’t have to sell my honey in Poland or Europe. There are customers in Asia and the Middle East.

My bees are programmed for honesty and hard work. Over 1,100 bee colonies that never pretend. Every day, in harmony with nature, they produce honey.

Real honey.

Photo: private archive / honeycomb pieces during a photo shoot. This is what real honey looks like.
Photo: private archive / honeycomb pieces during a photo shoot / this is what real honey looks like.

 

And now I think, maybe this isn’t the end after all. Maybe it’s just another necessary stage. A hard one, but needed to separate truth from illusion.

So I’ve decided to keep doing what I do.

To keep working with my bees, with nature, and with the people who still believe that honesty matters. Let my honey travel far, even to the other side of the world. As long as it’s real. As long as it reaches those who can tell the difference.

The first signs of hope are already here.

Two proposals from the authorities of Uganda and Zimbabwe show that not everyone thinks in terms of “cheaper and faster”. There are still politicians, there are still people who want to produce real honey. People who feel the difference between honey and its miserable imitation. People who understand the connection between bees and the abundance of crops in the field. Yes, bees can increase yields. They can do more for agriculture than any fertilizer. Their work increases harvests, improves the quality of fruit, and raises the nutritional value of what ends up on our tables.

Photo: private archive / Zimbabwe, during the training of new apiary staff. Sometimes you have to show something in person. The apiary will soon look completely different.
Photo: private archive / Zimbabwe, October 30, 2025 / taken during the training of new apiary staff / sometimes you have to show something in person / soon this outdated apiary will look completely different.

That gives me hope. It keeps my optimism alive.

Someone, it seems, wants to draw from my knowledge, experience, and forty years of practice. And from my true passion, because that can’t be faked. Just like the work of bees can’t be replaced.

And maybe one day the European Union will wake up from its lethargy and, instead of producing endless absurd regulations, finally focus on what actually matters, on what’s good and important for people.

Maybe in Poland someone will finally realize that real honey is not just a food product, it’s part of our culture and our food security (I’ll write more about that in another article). Maybe they’ll learn to care wisely, both for those who produce the truth and for those who want to buy it in a jar.

I still have hope. And no, it’s not naïve. It’s the hope of experience, maturity, and persistence, the kind that grows out of years of work and the will to rise above helplessness.

Because as long as there’s a hum in the hive, as long as bees return with pollen and nectar, there’s meaning.

Photo: private archive / queen bee from my own breeding.
Photo: private archive / queen bee from my own breeding.

 

As long as the hive hums, as long as the bees return home, there’s still a reason to keep going.

And maybe this time, it’s not yet the end of honest honey.

P.S.

This content is genuine and was created without the involvement of artificial intelligence. All photos are also real and were taken without the use of artificial intelligence.

#DeadHoney #MartwyMiód #TrueHoney #PrawdziwyMiód #WalkingDeadHoney #Beekeeping #pszczelarstwo #StopHoneyFraud #PiotrBlajer #HoneycombGrandCru #KrólewskieMiody #RoyalHoneys